czwartek, 25 kwietnia 2013

Rozdział 8 "Cisza przed burzą..."
                       
                          Piosenka
-Kate nie przesadzaj...-uśmiechnął się do mnie łobuzersko.-Paradise to bardzo grzeczny rumak, który zabierze cię na pierwszą i niezapomnianą wycieczkę.
-Pierwszą i niezapomnianą dlatego, że OSTATNIĄ!!!- próbowałam mu przemówić do rozumu. 
Liam popatrzył się na mnie i uśmiechnął tak, że się zastanawiałam czy go od tego nie boli buzia. Nie chciałam, żeby pomyślał, że jestem tchórzem, bo zwykle nie jestem. No ale zwykle ludzie nie dają ci konie, który jak szalony turla się na grzbiecie i wymachuje tylnymi kopytami  oraz staje dęba. I ja mam być spokojna?! No powiedźcie mi jakim cudem. 
-Kate nie bój się, będzie wspaniale.
 Popatrzyłam na niego jak na wariata.
-A do tego będę przy tobie.-przy tych słowach zbliżył się do mnie.-Przy mnie nie masz się czego bać.
Zbliżał się. Metr za metrem, centymetr za centymetrem, milimetr za milimetrem... W końcu stał tak blisko, że czułam jego ciepły oddech na moich zziębłych policzkach. 
-Wierzysz w to, że będzie nam razem wspaniale.
-N-nie...- wydusiłam. Nie wiem dlaczego nie mogłam sformułować poprawnego zdania, nie wiem dlaczego jego bliskość tak na mnie działała, nie wiem dlaczego patrząc sią w jego brązowe oczy tonęłam w nich bezgranicznie, nie wiem dlaczego jego głos sprawiał, że czułam radość i... No właśnie i co? Nie wiedziałam co się ze mną dzieje, o co w tym wszystkim chodzi.Bałam się tego. To na pewno nie jest miłość. Broniłam się jak mogłam. To nie może być prawda. Bałam się zakochać... Lecz moje rozmyślenia przerwał jego głos.
-To uwierz.  
 Po tych słowach mnie pocałował. Tego co czułam nie da się  opisać ludzkimi zwykłymi słowami. To było nieziemskie. Jego usta... Tak miękkie i gorące dotykały moich, ten pocałunek był taki czuły. Nie był natarczywy ani gwałtowny, był spokojny i delikatny, tak jakby te usta mnie próbowały zrozumieć i poznać... Nie wiele myśląc oddawałam mu pocałunki.


 {Perspektywa Liama}  

 Nie mogłem się powstrzymać. Zrobiłem to. Pocałowałem ją. Nigdy nie czułem tego co w tej chwili. Jej usta były  takie pociągające, miały taki piękny zarys. A pocałunek... Brak mi słów, to było takie piękne, że bałem się aby to nie był sen. Sen, w którym sam anioł całuje zwykłego chłopaka. Mam tylko jedno słowa, żeby to określić. Magia...

{Perspektywa Kate}

Magia... Tak to można określić. Lecz jednak opanowana Kate musiała wrócić. Odsunęłam się gwałtownie od niego. Chwila słabości i uniesienia jak banka mydlana pękła.
-To co idziemy się przejechać?-spytałam tak jakby kilka sekund temu nic się stało. Jakbym to nie ja całowała Liama Payna, bożyszcza nastolatek. Ale to było takie... Nie nie i jeszcze raz nie... Nie mogłam teraz tego zrobić, a może mogłam ale się bałam? To chyba trafne słowo. Popatrzyłam na niego. Stał chwilę zdezorientowany po czym uśmiechnął się ciepło  i zaczął się brać za siadłanie konia podśpiewując "she's not afraid".
-Cholera, po prostu zajebiście- szepnęłam cicho.
Za odpowiedź usłyszałam cichy chichot.
Moja mina teraz była w stylu "Faceplam".
-Ze też nie umiem trzymać języka za zębami...-jękłąm.
Teraz to, że musiałam słuchać jego śpiew,  to do  tego musiałam patrzeć jak zwija się ze śmiechu.. Spiekłam buraka...




Witam!!! {Przepraszam, że tak długo nie pisałam ale to , że miałam pełno nauki to do tego mój komputer się spieprzył i teraz jedną stronkę na necie ładuje 15 min. Boże daj siłę... A co tam u was? Jak podoba Wam się pomysł ze wstążeczkami?  Proszę komentujcie!! 10 komentarzy i następny rozdział i muszę Was ostrzec że skończy się happy end... Więc komentujcie a dowiecie się dlaczego...


   
                                                                                                          

                                                                                                                  By Kate 
 
 

 

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

AKCJA NA WAKACJE!!!!


  Słyszeliście? Wyjaśniam! Przez całe wakacje dany fandom będzie nosił na ręce wstążkę o danym kolorze. Podoba mi się ten pomysł, nawet bardzo! ;)
Directioners - czerwona
Beliebers - fioletowa
Mixer - różowa
Roomies - brązowa
Selenators- niebieskie
Lovatics- zielone
Swiftie- białe
Rihannanavy - żółte
TVDfamily - Czarne
 

Sheeranator - pomarańczowe
Brats - szara
Smilers - żółte (jaśniejsze od RihannaNavys)
Rushers - granatowe
Barbz - Ciemny róż
Arianators- turkusowy
TWfamily - ciemny zielony
(piszemy na niej swoją nazwę,np. @luuvmybiebs)

 

 Jeśli zobaczycie kogoś ze wstążka- podejdźcie! Obojętnie jaki ma kolor:) Wstążki zawiązujemy na prawej ręce,podawajcie dalej żeby każdy wiedział:) Fajnie by było jakby wiele krajów włączyło się w tą akcje. Pewnie wielu z was wyjedzie za granice więc był by to fajny powód do rozmów.
      
Powyższe informacje pochodzą ze stron: 
 Według mnie ten pomysł jest zajebisty. Proszę Was zróbcie to... Pokażmy światu, że wszyscy chociaż nie słuchamy tego samego potrafimy się zjednoczyć. I dalej wieżę w to, że Directioners i Beliebers się zjednoczą i skończą się te awantury na tt. Powiedźcie mi po co te kłótnie pomiędzy czy "1D to geje i debile oraz pojebanym Bieber'em" jak to uważają directioners i beliebers. Jedne uważają co innego drugie co innego. A może by był już koniec tego wszystkiego?! Ludzie zrozumcie każdy słucha tego co mu się podoba!!! Mnie ludzie wytykają palcami i śmieją się ze mnie, że jestem directioner - jestem przez to prześladowana. A powiedzieć Wam prawdę?! Większość ludzi co się wyśmiewa z Nas to directioners, które udają, że nie słuchają takiego szajsu, żeby być na topie. Ale ja taka nie jestem.  Ja się przyznam. JESTEM DIRECTIONER!!!! Według mnie ludzie, którzy udają to nie są godne tego miana. Ja będę bronić One Direction, dla nich skoczyłabym w ogień, ale nie będę tego robić kosztem innego artysty. PO CO WAM TO?! Zadajcie sobie to pytanie....



                                                                    By Kate

niedziela, 14 kwietnia 2013

Rozdział 7  " Czy ty serio mówisz?"

                           Piosenka

  Śniadanie nie odbyło się bez bitwy na jedzenie. Kiedy weszła gosposia Liama i nas zobaczyła była bardzo przerażona.
-Co..co tu ... się dzieje.-wydukała. 
Ja z Liamem wybuchliśmy nie powstrzymanym śmiechem. Po jakiś pięciu minutach, które zajęło nam ogarnięcie się, Liam podszedł do gosposi i poważnym tonem zaczął mówić
-Kate chciałbym ci przedstawić moją gosposię Martę. Marto to jest Kate.
  Wybuchłam niepowstrzymanym śmiechem.A po chwili Liam mi zawtórował.
-U nastolatków w tych czasach jest tylko sama głupota i nic więcej. Tylko by się śmiali i śmiali...-zrobiła minę w stylu "FACEPLAM"
-Niech się pani nie przejmuję ja już dopilnuję Kate, żeby posprzątała.
-JA?!-pytam wstrząśnięta. -To ty pierwszy zacząłeś i nie szczerz się tak.
Wystawiłam mu język.

 -Ja mam lepszy pomysł.-powiedziała Marta.-Wy pójdziecie się przebrać i znikniecie mi aż do obiadu, a ja spokojnie sobie posprzątam.
-Serio?!-krzyknęliśmy obydwoje i popatrzyliśmy się na nią jakby byli coś nie całkiem.
-Okeeeey....... To my lecimy. Pa kochana.-jak umówieni powiedzieliśmy, po czym pocałowaliśmy gosposię. Liam w jeden a ja w drugi policzek  , następnie jak małe dzieci uciekliśmy na górę z piskami.
  Przebraliśmy się po czym wyszliśmy na pole. Masz ochotę na jazdę konną. 
-Ty kurwa sobie ze mnie żartujesz?! Ja jeszcze nie chcę umierać. Wziął mnie za rękę i ciągnąc zaprowadził mnie do siodlarni. 
-Masz.- to powiedziawszy dał mi jakieś ubranie i wepchał do łazienki.
-Nie chcę słyszeć sprzeciwu.-Krzyknął zza drzwi.


{Perspektywa Liama}

 PO 10 minutach drzwi do łazienki się otwarły i wyszła z nich Kate... Szczęka mi opadła. Wyglądała fantastycznie. 
-Gotowa?-spytałem.
-Na śmierć?- popatrzyła się na mnie krzywo.-Nie za bardzo.
Pociągłem ją za rękaw kurki na dwór i poprowadziłem w stronę pastwisk.
-A oto twój rumak -Paradise.....
Popatrzyłam na Lima jak na debila...

 {Perspektywa Kate}

- OMG. NO to witam śmierć...









  Jak się spodobało? Wiem, że to nic szczególnego ale dzisiaj wogóle nie miałam czasu...xD 4 komentarze i następny rozdział :P



                                                                                                                                        

                                                                                                          By Kate

czwartek, 11 kwietnia 2013

 Przepraszam!!!!!

Ostatnio w moim życiu dużo się działo i nie miałam zbyt czasu aby napisać nowy rozdział na blogu, za co chciałabym Was bardzo przeprosić... Kocham Was wszystkich i dziękuję, że tyle Was tu jest... Po prostu brak mi słów. Wzruszyłam  się gdy zobaczyłam ile Was  tutaj zagląda, a d tego z różnych krajów takich jak:
 -Rosja
-Wielka Brytania
-Stany Zjednoczone  
-Polska
-Niemcy
  
Dziękuję Wam bardzo!!!! Obiecuję, że następny rozdział upublikuję 14 kwietnia 2013, ponieważ wtedy będzie pierwsza miesięcznica bloga "Never say never but never"!!!! Kocham Was wszystkich!!! :*




                                                                     By Kate